© 2019 by Yestem

EWA CIENIAK

Moim ostatnim odkryciem i zmianą jest pozwolenie sobie na bycie "najgorszą". Zaakceptowanie tego. To zdarzyło się w trakcie kursu żeglarskiego. Zanim na niego poszłam nigdy nie pływałam na łódce. I tam, na tym kursie, skonfrontowalam się z tym, że jestem "cieniasem". Najdłużej schodzi mi na załapaniu tego w czym rzecz. Jak odróżnić zwrot przez sztag od zwrotu przez rufę? Teraz wydaje się to proste, ale wtedy, miesiąc temu, zachodziłam w głowę, o co chodzi. Koordynacja pracy za sterem z wydawaniem komend, te trudne, dziwnie brzmiące nazwy - to wszystko wprawiało mnie w dygot. Jako prymuska nie potrafiłam tego zaakceptować. Bardzo to przeżywałam. Jak to, ja nie ogarniam? Karałam siebie za powolne postępy i nie rozumiałam, że to w gruncie rzeczy naturalne, że jeśli się jest na łódce trzeci raz w życiu to raczej się niewiele potrafi. Dochodził do tego wstyd, że inni na tej łódce patrzą jak ja się stresuję.

To wszystko działo się oczywiście tylko w mojej głowie. Tak było, aż do symbolicznego kliknięcia: że dupa i OK., moge być ostatnia, nic się nie stanie. Pomogła w tym szczerość i przyznanie sie do tego mojej instruktorce Gosi ze Sztorm Grupa, która chciała mnie wysłuchać i znaleźć na mnie sposób. Po tym "obnażeniu" siebie odeszło mi ciśnienie, poczułam ulgę. Dziękuję jej i sobie za odwagę do przyznania się do lęków. Pomogło mi to poradzić sobie z nimi. Zrobienie patentu tydzień temu to dopiero początek mojej nowej przygody.

Wróć do TWÓRCZA ZMIANA